Gdybyś nie był po mojej stronie

 
Gdybyś Ty
Nie był po mojej stronie
Byłabym ziarnem
Które obumarło 
Mimo podlewania
Domem postawionym 
Na piasku bez nadziei
Że oprze się burzom
Byłabym trawą
Na wyjałowionej ziemi
I kwiatem który usycha
Bo stracił wszystkie płatki
Gdybyś Ty
Nie był po mojej stronie
Poddałabym się
Bez walki
Płynęłabym bez wioseł
Po bezwietrznej tafli życia
Jak ślepiec z opaską na oczach
Szłabym nie widząc celu
Albo jak żebrak czekała
Na czyjeś uważne spojrzenie
Gdybyś Ty
Nie był po mojej stronie
Byłabym ptakiem bez skrzydeł
Zamkniętym w klatce
Zwierzęciem
Które nie zna wolności
Śpiewakiem co głos utracił
Bezwolną marionetką
Pędzącą za blichtrem sukcesu
Nie uniknęłabym sideł
Szponów
Zębów
Kamieni
Nie potrafiła dziękować
Że wciąż mi błogosławisz
Nie wiedziałabym 
Co to wdzięczność 
I nie umiała Cię sławić


19.12.2022
[Ps 124, 1-2]

 

[Zakynthos VIII'2017]


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak kromka chleba

W gałęziach

Jesieniara