Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2022

Najtrudniej

Obraz
  Najtrudniej Odwrócić twarz Od lustra Przestać mówić O sobie samej Uwierzyć Że Ty widzisz mnie inaczej Niż przez pryzmat Moich niedociągnięć Win Grzechów Zranień Ciągłych upadków Koncentracji  Na szukaniu piegów Których nie ma Na moim nosie Najtrudniej  Wyjść z łodzi I zamoczyć stopy Ufając Że nie pochłonie mnie Toń wody Ale uniesie  Moc Twojej Miłości Zaciskam więc Palce na burcie I naprawdę Ty wiesz że próbuję Ale   Najtrudniej 27.12.2022 [Zanzibar X'2022]

Niezmienny

Obraz
Dziękuję  Że byłeś przy mnie Gdy wrzał gniew Goliata A ja nie wiedziałam Że mam procę w dłoni Dziękuję Że przygarniałeś Gdy policzki Płonęły mi wstydem Na wspomnienie mnie samej Dziękuję  Że byłeś wieżą warowną Gdy uciekałam Przed strzałami oskarżeń I że mogłam schronić się w Tobie Gdy otaczały mnie Ujadające psy Moich własnych myśli Dziękuję  Że wyczerpana bezsennością Zasnąć mogłam na Twojej dłoni I za to  Przede wszystkim Że mogę wciąż to robić Bo Ty jesteś NIEZMIENNY W Swojej  miłości Do mnie   20.12.2022   [Ps 124, 3-5]   [Sal, 08'2018]

Gdybyś nie był po mojej stronie

Obraz
  Gdybyś Ty Nie był po mojej stronie Byłabym ziarnem Które obumarło  Mimo podlewania Domem postawionym  Na piasku bez nadziei Że oprze się burzom Byłabym trawą Na wyjałowionej ziemi I kwiatem który usycha Bo stracił wszystkie płatki Gdybyś Ty Nie był po mojej stronie Poddałabym się Bez walki Płynęłabym bez wioseł Po bezwietrznej tafli życia Jak ślepiec z opaską na oczach Szłabym nie widząc celu Albo jak żebrak czekała Na czyjeś uważne spojrzenie Gdybyś Ty Nie był po mojej stronie Byłabym ptakiem bez skrzydeł Zamkniętym w klatce Zwierzęciem Które nie zna wolności Śpiewakiem co głos utracił Bezwolną marionetką Pędzącą za blichtrem sukcesu Nie uniknęłabym sideł Szponów Zębów Kamieni Nie potrafiła dziękować Że wciąż mi błogosławisz Nie wiedziałabym  Co to wdzięczność   I nie umiała Cię sławić 19.12.2022 [Ps 124, 1-2]   [Zakynthos VIII'2017]

Pójdziemy do domu Pańskiego

Obraz
  Gdy przyjdę  Do Twojego domu Usiądziemy razem Na sofie Obitej miękkim pluszem W kolorze ciemnej zieleni W filiżankach ze starej porcelany Wypijemy herbatę Osłodzoną czasem Który nie upływa Zatrzymam się wreszcie W biegu po nic I odpocznę  z głową na Twoim ramieniu Opowiem Ci o tym wszystkim Czego nikt nie ma czasu słuchać I nawet o tym Czego sama  nie mam czasu wypowiedzieć I uśmiechnę się  Sercem wypełnionym Tym spotkaniem Bo Ty wiesz  Że ja przecież Nie lubię herbaty 05.12.2022 [Ps 122,1]