Ósmy raz
Po drabinie Utkanej z potknięć Wspinam się ku Tobie Przyciąga mnie Twoje spojrzenie Pełne akceptacji Wiem że tęskniłeś Gdy znowu odeszłam By pobyć chwilę w świecie Pełnym szarości I kurzu zaniedbania Zmarnowanych okazji Przegapionych szans Pozornego blasku I blichtru świecidełek Wracam więc Po drabinie Utkanej z potknięć Znowu w Twoje ramiona Wzruszona tą tęsknotą O której mi mówisz I słodyczą spotkania Prosząc byś zechciał Przyjąć mnie Marnotrawną Siedemdziesiąty Ósmy raz 22-23.10.2022