Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2022

Kalos

Obraz
  W przeddzień święta Dobrego Pasterza byłam na Mszy św. z o.Antonello Cadeddu. Podczas uwielbienia po Eucharystii o.Antonello poprosił obecnych w kościele księży aby podeszli i uklękli przed Najświętszym Sakramentem, a my wszyscy obecni mieliśmy się za Nimi wstawiać i błogosławić im. Niemal automatycznie poczułam, że mam „postawić” obok Nich księży, którzy prowadzą mnie w mojej duchowej drodze, i którzy w jakiś sposób są lub byli dla mnie ważni. Mogłabym wymieniać ich długo, ale tym razem czułam, że szczególnie chcę błogosławić trzem, których spotykam na co dzień, a wśród Nich znalazł się także Pasterz mojej wspólnoty. Dzień później słuchałam nauczania na Pogłębiarce, Daniel wyjaśniał w nim m.in. znaczenie greckiego słowa KALOS, użytego w oryginale Biblii w czytaniu o Dobrym Pasterzu. Człowiek piękny i dobry, autentyczny, szczery. Potem modliłam się i prosiłam o Słowo dla mojego Pasterza. Tym razem nie był to obraz czy słowo prorocze, ale popłynęły wersety, które według mnie opisu...

Ukryty za firanką

Obraz
Strach przychodzi wraz z mrokiem Ukryty za firanką Czyha gdzieś mrużąc oczy  Uśmiecha się półgębkiem Kpi sobie z dnia spokoju Za pozorami uśpiony Udaje nieobecność Czając się za plecami Zawsze gotów do skoku Ostrzy krańce pazurów Konwenanse zbywając Nerwowym półuśmiechem On tylko robi swoje Nie ceń go zbyt surowo Nie potrafi inaczej Odarty ze współczucia Nie próbuj go przytulać Rani z jadem kolcami Nie da się go oswoić Ani nie da przebłagać Karmi się twymi łzami I serca kołataniem Gdy starasz się go pozbyć Jak rzep będzie wytrwały Oddaj go Jezusowi On zna Twoje zmaganie Patrząc wzrokiem łagodnym Powie: „Milcz”. I się stanie. 15.05.22     23:19 [Klimkówka VI 2021]

Mój Anioł dziś patrzy

Obraz
  Bywają takie wydarzenia, które zupełnie niespodziewanie potrafią uświadomić pustkę odczuwalną dookoła siebie. Tak było tamtego dnia. Przyszło doświadczenie, którego zupełnie się nie spodziewałam – wydawało mi się, że mam już ten obszar przepracowany, zamknięty, doskonale sobie z nim radzę – i nagle uderzyło mnie to, że tkwię w błędzie. Uderzyło tak dotkliwie, że poczułam się jakbym dostała kopniaka w brzuch, który powinien już być przecież twardy jak stal i całkowicie na kopniaki odporny! Niespodziewane zderzenie z zazdrością, porównywaniem, poczuciem braku własnej wartości były tak uderzające, że z niedowierzaniem przyglądałam się sobie zastanawiając się, jak do tego doszło, i dlaczego znowu mam ochotę uciekać i ukryć się w mysiej norze gdzieś głęboko pod podłogą, albo leżeć zwinięta w kłębek i krzyczeć z bezsilności. Pomyślałam, że najtrudniejsze jest to, że zupełnie nie wiem, z kim mogłabym się tym podzielić – a w zasadzie może nawet bardziej, że NIE MAM takiej osoby, z którą ...

Z rymem i bez rymu

Obraz
  Jedna z moich znajomych w którejś rozmowie zacytowała mi słowa A. Einsteina: "Przypadek to Bóg przechadzający się incognito". Bardzo urzekł mnie ten cytat i lubię od tamtej pory go powtarzać, tym bardziej, że od dawna wiem, że w życiu Bożym nie ma przypadków. Dlatego to, co wydarzyło się po jednym z seminariów wstawienniczych, z perspektywy czasu oceniam jako ... przypadek. A było tak: ostatniego dnia seminarium jedna z uczestniczek sprzątała korytarz, gdy podszedł do Niej Andrzej. Zapamiętałam Andrzeja, bo przedstawił się jako polonista i poeta. Opowiadał tej koleżance za drzwiami o tym, że Bóg daje ludziom różne talenty, i niemal każdy może pisać wiersze. Pomyślałam: cóż za dziwne okoliczności - dziewczyna sprząta korytarz, a ktoś opowiada Jej o pisaniu wierszy, i to tuż pod moimi drzwiami.... sytuacja wydała mi się nieco absurdalna, więc zapadła mi w pamięć. Mimowolnie pomyślałam o czasach liceum, kiedy poza pamiętnikami, zdarzało mi się także pisać wiersze. Zazwyczaj no...