Z głębokości
Ból Który pojawia się znikąd I rozsiada jak najlepszy kumpel Z głębokości Ból Który chwyta za gardło I dusi aż brak ci tchu Wołam do Ciebie Panie Ból Który opasuje czaszkę Blokuje myśli stalową klamrą Racz wysłuchać Panie prośby mej Ból Który nie pozwala zapomnieć O sobie nawet na sekundę Nakłoń ucho Swe na me wołanie Ból Który wydziera z trzewi Niemal zwierzęcy skowyt Usłysz prośby i błaganie Ból Który powoduje Że płaczesz z bezsilności i udręki Pokładam w Tobie ufność mą Ból W obliczu którego Znikają wszyscy i wszystko Zawsze ufam Twemu Słowu Ból Który przyjmujesz I starasz się Mu powierzyć Zawsze ufam Twemu Słowu Pokładam Ufam W Tobie Ból Zabierz Wołam Tak silny Że aż mdlący Twemu Słowu 04.01.2024 [Sal, VIII'2018]