Zawleczka samotności


Dzisiaj znowu na drobne
Się kawałki rozpadam
Chowam łzy po kieszeniach
Aby nikt ich nie znalazł
Mówię że tak to katar
Gdy słyszą nosa siorbanie
Pięścią upycham w krtani
Dławiące ciche łkanie

Chciałam przecież otworzyć
Skrzypiącą furtkę przeszłości
Zajrzeć do domu bez okien
Z zawleczką samotności
Ściskając w dłoni granat
Wierzyć że coś się stanie
Gapiąc się na telefon
Pobyć znowu czekaniem

Tak strasznie Jezu boli
To z Tobą porządkowanie
Proszę niech drzwi ktoś zamknie
I spokój znowu nastanie
Widzę w Twoim spojrzeniu
Że na nic cisza czekania
Ty mówisz do mnie łagodnie:

Musisz te drzwi zamknąć sama 

26.09.2022


[Mrągowo VIII 2022]


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak kromka chleba

W gałęziach

Jesieniara