Z cichym przyzwoleniem

Myśli stoją za drzwiami
Tłocząc się jak ciżba
Gotowa się stratować
By tylko wejść do środka
Okucia ciężkie żelazne
Tną pociemniałe drewno
Rygle drżą pod naporem
I za chwilę ustąpią

A ja patrzę i też drżę
Z cichym przyzwoleniem
Bo może razem z bólem
One przyniosą wolność
Może warto je wpuścić
Uchylić drzwi na próbę
Pozwolić im się rozpełznąć
Po korytarzach serca

Chwycić miecz jak Judyta
Zmierzyć się z nimi wreszcie
Z pokorą plan przygotować
I czekać na okazję
A potem z ulgą uciąć
Głowę Holofernesa
I zostać bohaterką
Swojego własnego życia 


19.09.2022



[Dębowiec IX'2022]

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak kromka chleba

W gałęziach

Jesieniara