Zamiast solą

 Czasami
Jak żona Lota
Próbuję
Wstecz się obejrzeć
Na pogorzelisko
Mojego życia
Wrócić
Do spopielałych historii
Odkurzyć
Kamienie gniewu
Wejść z powrotem
Na zgliszcza
Bezwartościowych spotkań
I gdy już prawie
Gotowa jestem
By stać się słupem soli
I zatopić w niebycie
Życia bez Ciebie
TY WOŁASZ
Odwróć wzrok
Wtedy
Czuję tę falę
Tak dobrze znaną
Co wypełnia serce
Umysł ogarnia
Mnie całą
Zamiast solą
Staję się POKOJEM
I pragnę
Nigdy więcej
Nie być już żoną Lota
Szczyptą soli
Ale stać się
Potężną falą
Co rozleje Twój pokój
Nad Sodomą
Cudzych ucieczek

30.12.2022

Ps 125. 5b POKÓJ NAD IZRAELEM!


[Sal, VIII'2018]

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak kromka chleba

W gałęziach

Jesieniara