„Kochana bardzo, bardzo mi przykro . Śmierć kogoś bliskiego zawsze przychodzi nie w porę. Trzymaj się cieplutko , jestem z Wami w modlitwie 🙏❤️” - taką wiadomość dostałam. Bardzo nie w porę, bo za wcześnie. Bardzo nie porę, gdy odchodzi człowiek serdeczny, dobry, mądry. Bardzo nie porę, gdy dostajesz taką wiadomość będąc na urlopie daleko od domu. Wiem, że On też kochał Afrykę, więc gdy dowiedzieliśmy się, że porwała go lawina w Tatrach, nie mogłam uciec od myśli i próby patrzenia Jego oczami na obrazy, które miałam na wyciągnięcie ręki - dzieci z wioski, które też fotografował, palmy, które miał w tle na swoim profilu, chatki kryte strzechą, rozgwieżdżone niebo… dziś w dzień Jego pogrzebu nadal patrzę na ocean i słyszę nieustający szum wiatru. Nie mogę iść tą ostatnią drogą z ludźmi Mu bliskimi, mogę jedynie pożegnać go słowami, które przyszły do mnie gdy dowiedzieliśmy się o Jego nagłym odejściu:
Drapię żal pod brodą
Jak starego żółwia
A on ze skorupy
Wychyla się wciąż mnie bliżej
Trzymam słońce w dłoni
Łzy palą jak ono
Ocean dziś szumiał
Obco i złowrogo
Fale przyszly blisko
Prawie do stóp moich
Niegotowych wcale
By uciec rozpaczy
Niedowierzanie z bólem
Stuka liśćmi palmy
Wiatr dziś sypie łzami
Soli mam pełne powieki
Pełna twarz księżyca
Za kurtyną rozpaczy
Utkanej z chmur skłębionych
Jak tu i teraz przeżyć
Pajęczynę żałoby
Nie pozwolić się rozlać
goryczy pożegnania
Sączyć wspomnienia spotkań
I zatrzymać rozmowy
Z przyjacielem co poszedł
Na wieczne odpoczywanie
„Na koniec końców Life record zrobiony” - tak napisał w swoim ostatnim poście na FB, po ukończeniu 10 km w "Biegnij Warszawo". W poniedziałek, gdy miał imieniny, wysłałam Mu życzenia i kilka ujęć z urlopu. Odpisał: „Pięknie i ciepło. I tak samo dziękuję.” I ja dziś dziękuję Bogu, że miałam zaszczyt poznać takiego człowieka. Przyjmij Go tam Panie na górze tak samo ciepło, jak ciepło On przyjmował innych w swoim życiu. Niech odpoczywa w pokoju. Do zobaczenia, Gerardzie.
09.10. 6:46
Dzięki za wpis to przypomina mi mojego przyjaciela którego nie ma już że mną prawie 4 lata i często myślę co on by zrobił w danej sytuacji. Bożego dnia
OdpowiedzUsuń