W szmerze

 Jak Eliasz
Dzisiaj stoję
Ukryta w skał wyłomie
Drżąc ze strachu 
Przed gniewem
Okrutnej Izebel
 
Najbardziej 
Chyba jednak
W prawdzie stanąć się boję
Że jestem nią
Ja sama
To we mnie drzemie gniew

Czekam więc
Na huragan
By skruszył skały w sercu
I na ziemi
Trzęsienie
Co zasypie mój żal

Na ogień
Co Izebel
W Eliasza znowu zmieni
Bym twarz mogła
Zasłonić
Gdy w szmerze przyjdzie Pan


10.11.2023

1 Krl 19, 11-13a



[Kos, IX’2023]

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak kromka chleba

W gałęziach

Jesieniara